Podobne artykuły

BECKHAMOWIE PADLI OFIARĄ WŁAMYWACZY!

2018.11.26 21:41 | © Stars.pl

Trzeba przyznać, że David Beckham i jego żona Victoria, z pewnością w ostatnim czasie czują się zdecydowanie mniej bezpiecznie we własnym domu! Od jakiegoś czasu ich posiadłość jest jednym z ulubionych miejsc włamywaczy i nie zapowiada się, żeby ta sytuacja szybko uległa zmianie. Ile razy spróbują jeszcze okraść Beckhamów?!

Nie da się ukryć, że włamania do domów gwiazd, czy celebrytów, są dla włamywaczy niemalże idealnym interesem. Złodzieje mają pewność, że wewnątrz tych domów znajduje się duża ilość cennych przedmiotów, czy gotówki. Bardziej odważni mogą również liczyć na swoją chwilę sławy, ponieważ o włamaniach do posiadłości sławnych osób, mówi się często na całym świecie. Od jakiegoś czasu o swój majątek stale martwi się rodzina Beckhamów...

Niedawno do domu Victorii i Davida, kolejny raz próbowali dostać się złodzieje. Zdarzenie to miało miejsce 24 listopada. Na szczęście pracownicy obsługujący monitoring, bardzo szybko zauważyli nieproszonych gości i od razu wezwali policję. Trzech zamaskowanych mężczyzn zdążyło jednak uciec. Przypominamy, że nie był to jednak pierwszy raz, kiedy pod domem tej pary pojawili się włamywacze. Na szczęście w domu nie przebywał akurat żaden z członków rodziny.

Po raz pierwszy taka sytuacja miała miejsce w październiku To właśnie wtedy złodzieje zostali przegonieni przez psy pilnujące posiadłości byłego piłkarza i jego żony. Przypominamy, że małżeństwo Beckhamów od jakiegoś czasu często podróżuje pomiędzy wartym 6 milionów funtów domem w Great Tew w Oxfordshire, a apartamentem, który znajduje się w Londynie. Obecnie Victoria i David coraz częściej boją się zostawiać posiadłość bez opieki, ponieważ włamywacze ewidentnie nastawiają się na obrobienie tego domu podczas ich nieobecności. Z tego powodu małżeństwo zdecydowało się na bardzo dokładne przeanalizowanie całego systemu ochrony znajdującego się w ich posiadłości.

Myślicie, że złodzieje zrobią jeszcze jedno podejście?

fot. Instagram fot. Kai Pfaffenbach
Polecane artykuły

Komentarze (0)