Podobne artykuły

Odbył się pogrzeb Prezydenta Pawła Adamowicza

2019.01.19 18:30 | © Stars.pl

13 stycznia podczas 27 finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, podczas „Światełka do nieba”, zaraz po przemówieniu Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, na scenę wtargnął Stefan W. i zaatakował Adamowicza raniąc go kilkukrotnie nożem w brzuch. Służby medyczne jeszcze na scenie reanimowały Prezydenta i właśnie ta udana akcja przyniosła nadzieję, że będzie dobrze.

Prezydent został przewieziony do szpitala, gdzie poddano go kilkugodzinnej operacji. Pacjent przeżył. Niestety w poniedziałek, 14 stycznia, Prezydent gdańska Paweł Adamowicz zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

W czwartek o godzinie 17 w Europejskim Centrum Solidarności, została wystawiona trumna z ciałem prezydenta, aby ludzie mogli oddać mu hołd. Wczoraj tuz po godzinie 17 z ECS, wyruszył pochód odprowadzający trumnę z Prezydentem gdańska do Bazyliki Mariackiej. Dzisiaj o godzinie 12 odbył się jego pogrzeb.

Adamowicza od czwartku żegnały tłumy Polaków. W pogrzebie wzięły udział najwazniejszy osoby w Państwie, m.in.: Prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk oraz byli prezydenci Polski.

W trakcie mszy przemawiało wiele osób, padło także wiele słów, które powinniśmy sobie wziąć do serca. Ojciec Ludwik Wiśniewski powiedział: Nie będziemy dłużej obojętni na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w internecie, w szkołach, w parlamencie, a także w Kościele Najbardziej wzruszające były jednak słowa żony Prezydenta oraz córki.

Żona Pawła Adamowicza Magdalena podziękowała za uroczystość, podziękowała lekarzom, który robili wszystko aby uratować jej męża. Magdalena Adamowicz powiedziała, że mimo iż jest jej ciężko, jest wdzięczna Bogu za to, że skrzyżował ich drogi: Nie chcę, by panował smutek. To prawda, jest nam dziś bardzo ciężko. Ale chcę podziękować Bogu, że wiele lat temu skrzyżował nasze drogi, że miałam wspaniałego męża i ojca naszych córek: Tuni i Tereski. Mamy mnóstwo cudownych wspomnień. W maju miała być nasza 20. rocznica ślubu. Od początku wiedziałam, że twoją miłością muszę się dzielić z Gdańskiem. Nie byłam zazdrosna.

Dodała, że jest wdzięczna za to, że ma wokół siebie tak życzliwych ludzi: Są z nami gdańszczanki, gdańszczanie, tysiące przyjaciół z całej Polski i z zagranicy. Dziękuję za ciepłe myśli, oddaną przez was krew, nocne czuwanie pod szpitalem, i pełne żałoby milczenie i współczucie. Jeśli prawdą jest, że pamięć jest nieśmiertelnością, to w nas Paweł będzie zawsze.

Magdalena Adamowicz także przestrzegała: Musimy zrobić rachunek sumienia: co robiliśmy, gdy obok działo się zło. Musimy oswoić osierocone miejsce przy stole, biurko, przy którym ręcznie pisałeś swoją książkę, pusty fotel. Mówiłeś, że potrzebujesz spokoju. Rozumiałam to. Ale nie rozumiem, dlaczego ta chwila ma trwać wieczność. Niech już nigdy nie zdarzy się taka tragedia, która okryła Gdańsk żałobą

Jednak najbardziej poruszającą częścią ceremonii było przemówienie Antoniny Adamowicz. Nastoletnia córka prezydenta Gdańska podziękowała zmarłemu tacie za wychowanie i wartości, jakie jej przekazał.

Drogi, najdroższy tatulku. Chcę ci dziś podziękować za wszystko. Za całe życie, które spędziłeś z nami, za wieczorne spacery, za to, że nauczyłeś mnie miłości do książek, historii, ciekawości świata. Że zawsze miałeś czas, żeby wytłumaczyć mi sprawy, których nie rozumiałam. Za czas, którego nie miałeś wiele. Dziękuję ci za ostatni wspólny urlop, inny niż wszystkie, który spędziliśmy razem, bez znajomych. Tylko ty i my. Za ostatnie rozmowy, w których przedyskutowaliśmy moje plany na przyszłość. Proszę, opiekuj się nami i całym Gdańskiem. Tam w niebie.

Paweł Adamowicz miał 54 lata.

Galeria Agencja Gazeta/Bartosz BańkaGaleria Gdansk.plGaleria Agencja Gazeta/Bartosz BańkaGaleria Agencja Gazeta/ Renata Dąbrowska
Polecane artykuły

Komentarze (0)

Dodajesz komentarze jako gość, aby odpowiadać i oceniać komentarze innych osób zaloguj się

Top Tygodnia

Wybrane dla ciebie