Podobne artykuły

EDYTA PAZURA PUBLIKUJE SZOKUJĄCE WIADOMOŚCI OD NIANI!

2019.03.15 08:36 | © Stars.pl

Edyta Pazura jest matką trójki dzieci, 10-letniej Amelii, 7-letniego Antoniego, a także prawie rocznej Rity. Trzeba przyznać, że celebrytka całkiem nieźle radzi sobie w roli mamy, jednak niedawno doszła najwidoczniej do wniosku, że przyda jej się trochę czasu dla siebie i postanowiła zatrudnić opiekunkę do najmłodszej córeczki. Żona Cezarego znalazła więc namiary na podobno profesjonalną opiekunkę, którą poleciła jej jedna z agencji. Niestety bardzo szybko okazało się, że zatrudnienie tej niani było jedną z najgorszych decyzji w życiu celebrytki. Tym razem Edyta naprawdę się wkurzyła i zdecydowała się na opisanie wszystkiego na swoim profilu...

W końcu zaczęłam się rozglądać za opieką nad Ritką. Wszystko spoczywa na moich barkach i naprawdę potrzebuje 4-5 godzin dziennie żeby móc w spokoju popracować. Przyszła Pani Krystyna, która nazywała się Agnieszką. Za pośrednictwem agencji, ze świetnymi ponoć referencjami. Pani Agnieszka jest po teatrologii na UJ- wiec pomyślałam „idealnie.” Bardzo grzeczna, uprzejma. Umówiłyśmy się na poniedziałek na 9.00. O 8.50 owego dnia dostałam telefon… Pani Agnieszka nie przyjdzie do pracy bo ciocia złamała nogę i pojawi się w pracy dopiero w środę: najpierw owe złamanie stało się w piątek, później w sobotę, a końcowa wersja wskazywała na niedziele godz. 22.00.

Tyle wersji na raz, że nie wiedziałam co już jest prawdą, więc podziękowałam za współpracę. Poczułam się jak w gimnazjum kiedy to moje koleżanki po raz dziesiąty uśmiercały babcie w celu usprawiedliwienia swojej nieobecności na lekcjach. Na moje szczęście w ludziach niezmiernie cenię sobie szczerość.

Oczywiście telefonu do mnie tez przez cały weekend Pani Agnieszka nie znalazła…Od razu po powiadomieniu potencjonalnej niani przez agencję, że jednak nie podejmiemy się współpracy, dostałam szereg SMS-ów . Finalnie opieka nad ciocią się szybko znalazła i może pojawić się jeszcze w poniedziałek w pracy… cud… Po kilku dniach otrzymałam kolejne smsy: wyzwiska, groźby- dlatego że miałam czelność nie odpisać na jej smsy…Natychmiast przesłałam wiadomości do agencji która poleciła Panią Agnieszkę. Pani Monika, która ją rekrutowała, również wysłała wiadomość o zaprzestaniu pisania do mnie wyzwisk – ale jak widać Pani magister teatrologii jest dumna z tego co zrobiła i na dodatek napisała, że mogę jej kolokwialnie „skoczyć”. Okazało się, że brak mojej odpowiedzi na jej smsy, był wystarczającym argumentem aby mnie wyzywać…

Gdy weszłam na FB Pani Agnieszki (Krystyny) zaczęłam się zastanawiać czemu agencje nie sprawdzają choćby nawet profili społecznościowych potencjalnych kandydatek… Z premedytacją publikuje wizerunek oraz imię i nazwisko tej Pani, bo ciarki mnie przechodzą jak pomyśle, że kiedyś jakieś dziecko może trafić pod jej opiekę. P.S. Poszukam jednak dobrego żłobka…- napisała Edyta

Edyta postanowiła również opublikować w sieci treść kilku okropnie wulgarnych wiadomości, które przez jakiś czas wysyłała do niej potencjalna niania. Wszystko wskazuje na to, że opiekunka używała również fałszywego imienia...

Co sobie myślałaś? Że jestem, k****a, twoją służką? Pomyliłaś się. P****l się kretynko. Wyżej s**z niż dupę masz - jedna z wiadomości

My jesteśmy w szoku! A Wy co zrobilibyście w takiej sytuacji?

Galeria fot. Facebook/EdytaPazura-MaybeBabyGaleria fot. Facebook/EdytaPazura-MaybeBabyGaleria fot. Facebook/EdytaPazura-MaybeBabyGaleria fot. Facebook/EdytaPazura-MaybeBabyGaleria fot. Facebook/EdytaPazura-MaybeBabyGaleria fot. Facebook/EdytaPazura-MaybeBabyGaleria fot. Facebook/EdytaPazura-MaybeBaby
Polecane artykuły

Komentarze (2)

Dodajesz komentarze jako gość, aby odpowiadać i oceniać komentarze innych osób zaloguj się

Wybrane dla ciebie